„Nikt z nas nie żyje dla siebie”

11 września 2019 r. na cmentarzu parafialnym w Witkowie pożegnaliśmy, ze strażackimi honorami, najstarszego druha naszej jednostki, śp. Jana Wyszyńskiego, który od najmłodszych lat uczestniczył w życiu Ochotniczej Straży Pożarnej. Do samego końca, wspólnie z rodziną świętował Floriana w gronie strażackim.

Po południu zamieniliśmy mundury wyjściowe na środki ochrony indywidualnej i udaliśmy się na ul. Skorzęcką, gdzie sprawdziliśmy sieć hydrantową aż do Chłądowa. Niestety większość z hydrantów wciąż jest niesprawna. Podczas pożarów czy innych zdarzeń wymagających ciągłości podawania wody to właśnie hydrant jest jedną z podstawowych form zaopatrzenia wodnego. Gdy kilka dni temu doszło do rozszczelnienia gazociągu używaliśmy kurtyny wodnej której wydatek wodny wynosi od 800 do 1100 litrów na minutę. Sumując całkowitą pojemność zbiorników wody na samochodach podziału bojowego z witkowskiej remizy (2 500 l + 2 500 l + 6 600 l) jesteśmy w stanie zasilać jedną kurtynę przez maksymalnie 10 minut.

Następnie wyjechaliśmy do miejscowości Piaski, gdzie usuwaliśmy zagrożenie związane z rojem agresywnych owadów błonkoskrzydłych, które zaczęły budować sobie kokon w jednym z budynków mieszkalnych.

Dzień zakończyliśmy wyjazdem alarmowym sekcji gaśniczej z dwóch GBA i jednego GCBA do dawnego „Gimnazjum” przy ul. Poznańskiej 47, a obecnej Szkoły Podstawowej nr 1. Zgłaszający widział duże zadymienie i czuł swąd palonej gumy. Pierwsze rozpoznanie „z za szyby” nie wykazało oznak pożaru. Dwie roty przeszukały mieszkania a wywiad z pracownikiem administracyjnym potwierdził wstępne rozpoznanie. Najprawdopodobniej ktoś wypalał śmieci, co jest zabronione zgodnie z prawem, a chmura dymu z procesu spalania przeniosła się nad budynek szkoły.